Węgiel fatalnej jakości przypływał do Gdańska, dyrektorka rządowej agencji podpisywała jego odbiór, nie ruszając się z biura w Warszawie. Cztery lata później węgiel wciąż leży na hałdach, na jego składowanie co miesiąc idą miliony złotych. I nic nie można z tym zrobić, bo jest dowodem w jednej z większych afer za rządów PiS — ujawniają autorzy podcastu "W związku ze śledztwem".
Złe języki w PiS powiadają, że w czasie wystąpienia Mateusza Morawieckiego na słynnym już wyjazdowym posiedzeniu klubu partii z sali słychać było okrzyki "rozlicz RARS!" — opowiada w podcaście "W związku ze śledztwem" Dominika Długosz. Ujawniona przez Onet afera w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych ciągnie się za byłym premierem i jego ludźmi.