To bezprecedensowy krok. Donald Trump pozwał własną administrację o 10 mld dol. (36,5 mld zł) — i wygrał. Mało tego, zwolnił siebie i swoją rodzinę z kontroli podatkowych oraz utworzył specjalny fundusz, który ma służyć do wypłacania odszkodowań m.in. skazanym przestępcom. Demokraci zapowiadają prawną walkę. — Jeśli na to pozwolimy, nie będzie już odwrotu — ostrzega senator Mitt Romney.
29 stycznia 2026 r. był w USA mroźnym dniem. W wiadomościach ostrzegano przed gwałtownymi burzami śnieżnymi, w Minneapolis nasilały się uliczne protesty przeciwko ICE, a w Waszyngtonie kongresmenów w napięciu trzymał paraliż budżetowy.
Być może właśnie dlatego prawie nikt nie zauważył, że prezydent USA przeprowadził wówczas manewr prawny, który z dzisiejszej perspektywy stanowi bezprecedensowy atak na konstytucję.