— Ludzie przychodzą z gorączką, z bólami gardła, z kataralnymi infekcjami — tak o obecnej sytuacji w gabinetach lekarskich mówi dr Agata Sławin. I choć przyznaje, że wiele z tych objawów wskazuje na grypę, RSV lub COVID-19, to testy pozostają uparcie negatywne.
Lekarka mówi wprost: w gabinetach krążą teraz "inne wirusy", których się rutynowo nie bada — a które potrafią rozłożyć na łopatki zarówno dzieci, jak i dorosłych.
Fala wiosennych infekcji wróciła i zaskakuje lekarzy
W gabinetach lekarskich znów zrobiło się tłoczno. Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że po ciężkim sezonie zimowym przychodzi moment oddechu. Teraz lekarze widzą jednak kolejny wzrost liczby zachorowań. Na co chorują pacjenci? — Na pierwszy rzut oka wszystko wskazywałoby na grypę, RSV albo COVID-19. Tymczasem testy uparcie wychodzą negatywnie — tłumaczy Medonetowi Agata Sławin, specjalistka medycyny rodzinnej, ekspertka Federacji Porozumienie Zielonogórskie.