Były szef Agencji Wywiadu Piotr Krawczyk w wystąpieniu na YouTube stwierdził, że nieudana białoruska rewolucja z roku 2020 była zainspirowana przez Rosję. Polski wywiad miał być według Krawczyka jeszcze w 2019 r. uprzedzony przez ówczesnego szefa białoruskiego KGB generała Walerego Wakulczyka, że Rosjanie chcą doprowadzić do rozlewu krwi na Białorusi.
Problem ze stwierdzeniami Krawczyka polega nie tylko na tym, że był on drugim najdłużej urzędującym w historii po 1990 r. szefem polskiego wywiadu cywilnego. Przede wszystkim na tym, że funkcję tę pełnił w 2020 r. czyli w trakcie białoruskiej rewolucji.
Polska bardzo aktywnie poparła protesty na Białorusi. Krawczyk, stwierdzając, że rewolucja była zainspirowana przez Rosję i równocześnie, że polski wywiad o tym wiedział, w istocie oskarża samego siebie o bezczynność. Albo stwierdza, że jako szef wywiadu pełnił tę funkcję, nie mając na nic wpływu. Bo skoro wiedzieliśmy, że za białoruską rewolucją stała Rosja, to zasadnicze pytanie brzmi, dlaczego ją poparliśmy.