Polska polityka zagraniczna w ciągu ostatnich ponad 30 lat w pewnym uproszczeniu sprowadzała się do tego, że naszym głównym partnerem w zakresie bezpieczeństwa były Stany Zjednoczone, a w sprawach gospodarczych Unia Europejska. Było to możliwe, gdyż relacje między Stanami Zjednoczonymi a UE, jakkolwiek nie zawsze idealne, były na tyle dobre, że nie byliśmy zmuszeni do dokonywania wyboru między USA i Europą. To niestety ulega zmianie, a nasz kraj, szczególnie gdyby Waszyngton zdecydował się na siłowe zajęcie Grenlandii, może stanąć przed dramatycznym wyborem.
W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że amerykańskie argumenty o tym, iż USA muszą zająć Grenlandię ze względów bezpieczeństwa, są całkowicie nieprawdziwe.
Nie dlatego, że Grenlandia nie ma znaczenia z militarnego punktu widzenia, ale dlatego, że Amerykanie mogą bez żadnych przeszkód zwiększyć swoją obecność wojskową tam, a po drugie, prawdopodobieństwo rosyjskiej lub chińskiej inwazji na Grenlandię jest de facto zerowe.