Wraz ze śmiercią Telegrama umrze również rosyjska ofensywa wiosenno-letnia — ostrzegają niektórzy prowojenni komentatorzy. Twierdzą, że to właśnie problemy komunikacyjne rosyjskich żołnierzy pozwoliły ukraińskim siłom zbrojnym osiągnąć w ostatnim czasie pewne sukcesy na froncie.
Rosja kontynuuje działania mające na celu ograniczenie dostępu do Telegrama, a ostatecznie całkowite zablokowanie aplikacji. Komunikator ten jest nie tylko najpopularniejszą platformą społecznościową w kraju i największym źródłem nieocenzurowanych informacji, ale także niezwykle ważnym elementem infrastruktury wspierającej działania wojenne.
Telegram stał się domem dla całego ekosystemu "korespondentów wojennych" i szybkich kampanii zbierania funduszy, które finansują znaczną część potrzeb jednostek rosyjskich sił zbrojnych walczących w Ukrainie. Co więcej, znaczna część działalności tzw. cywilnego kompleksu wojskowo-przemysłowego została zbudowana wokół tego komunikatora.