— W narracji Kremla coraz bardziej dominuje przekaz, że Europa atakuje Rosję ukraińskimi rękoma. Można wnioskować, że w ten sposób Rosjanie przygotowują swoje społeczeństwo na ewentualny konflikt z Zachodem — mówi Onetowi ppłk rezerwy Maciej Korowaj, analityk rosyjskiej wojskowości. Dodaje jednak, że atak na moskiewski budynek mieszkalny jest zaskakujący. — Ukraińcy są dość higieniczni, jeśli chodzi o wybór celów — zauważa.
9 maja w Moskwie ma odbyć się tradycyjna defilada zwycięstwa, która upamiętnia zakończenie II wojny światowej. Pojawiły się doniesienia, że w tym roku nie będzie na niej sprzętu wojskowego.
Rosyjska prowokacja czy ukraiński pokaz siły?
— Organizacja tej imprezy wisiała na włosku. Rosjanie mają bardzo dużo problemów ze zwalczaniem dronowych zagrożeń, które generuje Ukraina — komentuje dla Onetu ppłk rez. Maciej Korowaj, analityk rosyjskiej wojskowości.