Wiemy, które polskie spółki zbrojeniowe pieniądze z SAFE wyniosły na szczyt. Główne powody do zadowolenia mają firmy państwowe, należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Na liście beneficjentów tych środków nie ma za to wielu firm i start-upów, które produkują innowacyjne i potrzebne wojsku systemy. Istnieje ryzyko, że teraz mogą zostać zmarginalizowane lub wręcz zmiecione z rynku.
Przypomnijmy, o jak ogromnych pieniądzach mówimy. Polska uzyskała z programu niskooprocentowanych pożyczek na rozwój przemysłu obronnego, polskie wojsko i gospodarkę ponad 187 mld zł. Tegoroczny budżet obronny Polski to nieco ponad 200 mld zł. To tak, jakbyśmy mieli obecnie dwa budżety na obronność.
Pierwsze środki z SAFE (15 proc. zaliczki - ponad 28 mld zł) w tydzień po podpisaniu umów trafiły już na konta firm. Przede wszystkim do najważniejszych zakładów przemysłu obronnego. Nie ma się czemu dziwić. Kontrakty SAFE premiują głównie gotowe, sprawdzone bojowo technologie, duże moce produkcyjne oraz zdolność do szybkiej realizacji.