Historię małżeństwa Żabińskich, twórców warszawskiego zoo, którzy podczas okupacji uratowali ponad 100 Żydów, spopularyzował film „Azyl". Nowa książka „Żabińscy. Cóż to była za rodzina” Teresy Czerniewicz-Umer pokazuje m.in. to, co nie znalazło się w filmie - ich pełne goryczy powojenne losy.
Spopularyzowana przez książkę i film „Azyl” (2017) Niki Caro historia Jana i Antoniny Żabińskich przypomina piękną baśń z dobrym zakończeniem. Dzielni ludzie przeciwstawili się złu, stworzyli dom, który w trudnych czasach zapewniał ciepło i bezpieczeństwo nie tylko im, a przy tym nawet w najtrudniejszych chwilach zachowywali poczucie humoru. W tle opowieści przewijają się zwierzęta, niekiedy egzotyczne, traktowane jak domownicy. Ale to tylko część historii - dla Żabińskich naprawdę trudny okres to lata powojenne, gdy okazało się, że ani dorobek naukowy, ani patriotyzm, ani osobiste zasługi nie zapewnią im spokojnego życia i ukochanej pracy. Niedawno wydana książka „Żabińscy. Cóż to była za rodzina” Teresy Czerniewicz-Umer, siostrzenicy Jana Żabińskiego, dopowiada mniej znaną i mniej optymistyczną część historii.