Pod koniec lutego na ekrany polskich kin trafi film dokumentalny "Pan Nikt kontra Putin". Jego twórcą jest zwykły nauczyciel ze szkoły podstawowej w Karabaszu, niewielkim mieście u podnóża Uralu. To wyjątkowa produkcja, która początkowo nawet nie miała być filmem. Ostatecznie pozwala podejrzeć, jak propagandowa machina Putina mieli nowe pokolenia Rosjan.
Dla Paszy Talankina to była zwykła praca. Wspomagał nauczycieli, organizując wydarzenia kulturalne dla uczniów, nagrywając szkolne akademie, tworząc z młodzieżą teledyski i filmy. Lubiany, młody ciałem i duchem, wykształcony w odległym o ponad 100 kilometrów Czelabińsku Talankin nigdy nie był poza Rosją. Dorastał w trudnych latach 90. i w dorosłym życiu nie poznał innej władzy niż ta sprawowana niepodzielnie przez Putina. SWO, specjalna operacja wojskowa rozpoczęta w lutym 2022, przez chwilę przypominała o sobie głównie z ekranu telewizora. Nie minęło dużo czasu, jak trzydniowa operacja przekształciła się w wojnę, połączoną z masakrą cywili w Buczy czy Irpieniu i bezładnym odwrotem spod Kijowa, a Pasza zupełnym przypadkiem został propagandzistą.