— Odra ma to do siebie, że cyklicznie pojawia się i znika — jeśli trafi na populację podatną, wirus może szybko się rozprzestrzenić — mówi Medonetowi dr Andrzej Jarynowski, epidemiolog. Choroby, które uważaliśmy za "pokonane", wracają, gdy tylko społeczeństwa zaczynają niedomagać w obszarze szczepień. Tak dzieje się teraz m.in. w Wielkiej Brytanii i w USA. Ekspert wyjaśnia, czy ten scenariusz zagraża też Polsce.
Aleksandra Bujas, Medonet.pl: Panie doktorze, co musi się stać, aby kraj — w tym przypadku Wielka Brytania — utracił status państwa wolnego od odry?
Dr Andrzej Jarynowski: Technicznie rzecz biorąc, kraj traci status wolnego od odry wtedy, gdy dochodzi do niekontrolowanych ognisk zachorowań oraz gdy poziom zaszczepienia spada poniżej wymaganego progu 95 proc. W Wielkiej Brytanii obserwowano to już od 2024 r. — liczba przypadków sięgała wtedy kilku tysięcy. System oceny WHO funkcjonuje z pewnym opóźnieniem, dlatego utrata statusu odzwierciedla sytuację z wcześniejszych lat.
WHO przeprowadza okresowe przeglądy dla całej Europy, i w ich wyniku Wielka Brytania wypadła z grona państw, które spełniają kryteria eliminacji odry, czyli mają wyszczepialność powyżej 95 proc. i brak ciągłej transmisji. Teraz, ze względu na wcześniejszą sytuację epidemiologiczną, kraj ten nie spełnia już warunków utrzymania statusu.