Na dnie Bałtyku od dziesięcioleci zalegają tysiące ton zatopionej po wojnie amunicji chemicznej. Największym problemem jest postępująca korozja pojemników, która może prowadzić do uwalniania toksycznych substancji, m.in. iperytu siarkowego czy związków arsenu, zagrażających ekosystemowi morza i bezpieczeństwu prowadzonych w nim prac.
20 maja obchodzony jest Europejski Dzień Morza. Został ustanowiony w 2008 r. jako okazja do zwrócenia uwagi na znaczenie mórz i oceanów dla mieszkańców Europy oraz unijnej gospodarki. Jego celem jest również promowanie tzw. niebieskiej gospodarki, obejmującej m.in. transport morski, rybołówstwo i turystykę oraz podkreślanie konieczności ochrony ekosystemów morskich.
Jednym z problemów środowiskowych, z którymi od lat mierzy się Bałtyk, jest zalegająca na jego dnie amunicja chemiczna. Według danych zebranych w ramach międzynarodowego projektu CHEMSEA (Chemical Munition Search and Assessment), realizowanego w latach 2011-2014 przez naukowców z m.in. Polski, Niemiec, Litwy, Szwecji i Finlandii, w morzu tym zatopiono ok. 50 tys. ton amunicji zawierającej bojowe środki trujące.