— Nie sądzę, żeby panowie Romanowski i Ziobro chcieli lecieć do Mińska czy do Moskwy. Nie sądzę też, że do Emiratów Arabskich, bo na Bliskim Wschodzie jest wojna. Drogą eliminacji zostały już tylko Stany Zjednoczone — mówi Szabolocs Panyi, węgierski dziennikarz z konsorcjum dziennikarskiego VSquare, przez Orbana uważany za szpiega.
Magdalena Rigamonti: Wygrał pan te wybory.
Szabolocs Panyi: Jako dziennikarz nie mogę tego w ten sposób traktować. Od 10 lat zajmuję się badaniem wpływów rosyjskich na politykę węgierską. Viktor Orban i jego ludzie próbowali utrudnić moją pracę, a w ostatnich tygodniach kampanii oskarżyli mnie o szpiegostwo.
O to, że jest pan ukraińskim szpiegiem.