Gdy w listopadzie 2025 r. resort obrony uruchamiał program powszechnych dobrowolnych szkoleń obronnych, któremu nadano nazwę "wGotowości", w nagłaśnianie projektu zaangażowali się wicepremier, wiceminister oraz najwyżsi rangą dowódcy wojskowi. Teraz okazuje się, że na zajęcia przychodzi 40-50 proc. osób, które się zarejestrowały. W sumie w tym roku było ich nieco ponad 10 tys. Plany przewidują przeszkolenie 70 tys. osób do drugiej połowy listopada.
Pilotaż programu "wGotowości" wystartował 22 listopada 2025 r. i już wtedy był prowadzony z dużym rozmachem. Obywał się w 132 jednostkach wojskowych, opartych głównie na Wojskach Obrony Terytorialnej, ale z dużym udziałem wojska zawodowego, podległego Dowództwu Generalnemu Rodzajów Sił Zbrojnych. Dwa tygodnie wcześniej na konferencji prasowej minister obrony narodowej i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) podkreślał, że musimy mieć umiejętności, wiedzę i praktyczną znajomość zachowania się w trudnej sytuacji, ponieważ żyjemy w najniebezpieczniejszych czasach od końca II wojny światowej.
Towarzyszyli mu wiceminister obrony Cezary Tomczyk z KO, który odpowiada za program "wGotowości", a także najwyższy rangą dowódca, czyli szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generał Wiesław Kukuła oraz dowódca komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni generał dywizji Karol Molenda, którego ludzie zorganizowali system zapisów. Z kolei na pierwszym szkoleniu pojawił się dowódca generalny generał broni Marek Sokołowski, któremu w czasie pokoju podlega większość zawodowego wojska.