Korea Północna kontynuuje wysyłanie żołnierzy do wsparcia wojny Putina przeciwko Ukrainie. — Ci mężczyźni mają zaledwie po dwadzieścia kilka lat i byli poddani praniu mózgu od wewnątrz. Nawet nie wiedzieli, przeciwko komu walczą — podkreślił w rozmowie z "Faktem" Timothy Cho, który dwukrotnie uciekał z Korei Północnej i z tego powodu cztery razy był za kratkami m.in. w Chinach. Alarmował przed konsekwencjami niebezpiecznego sojuszu reżimów w Moskwie i Pjongjangu.
— To niebezpieczny krok. Korea Północna dostarcza najwięcej żołnierzy do wspierania wojny Władimira Putina, który najechał Ukrainę przy pogwałceniu jej suwerenności i prawa międzynarodowego. Reżim Kim Dzong Una wysyła nie tylko tysiące żołnierzy, ale również znaczną ilość amunicji dla Kremla, w tym ponad 1,6 miliona pocisków artyleryjskich i rakietowych — alarmował Timothy Cho, który obecnie mieszka w Wielkiej Brytanii i dzieli się osobistym doświadczeniem ucieczki z Korei Północnej.