Wojny wygrywa rezerwa. Im dłużej trwają, tym motywacja żołnierzy, ale również cywilów, spada. Tę zależność doskonale widać podczas wojny w Ukrainie.
Pozycyjna wojna na wyczerpanie bardzo szybko drenuje zasoby materiałowe i ludzkie. Równocześnie powoduje postępujące zmęczenie społeczeństwa, które musi się mierzyć z długotrwałymi niedoborami i niewygodami. To powoduje, że z każdym miesiącem spada morale poborowych i liczba chętnych do wstąpienia do armii. Dotyczy to obu stron obecnego konfliktu i wielu innych z przeszłości.
Choćby tuż przed Bitwą Warszawską - według danych Naczelnego Dowództwa - w zależności od regionu do poboru stawiało się średnio od 30 do 50 procent poborowych. Nie inaczej jest podczas obecnej wojny w Ukrainie.