W bawarskim Steinhöring aktywiści złożyli róże i wyczytali nazwiska dzieci porwanych do Rzeszy. Pamięć o historii budzi spory.
Liczba „90” stała się w bawarskim Steinhöring symbolem: dokładnie 90 lat temu otwarto tu pierwszy ośrodek organizacji Lebensborn o nazwie Hochland, gdzie w czasie II wojny światowej przebywały setki dzieci porwanych przez Niemców w okupowanych krajach.
Także 90 lat temu przyszedł na świat Hermann Luedeking, dawniej Roman Roszatowski, uprowadzony z Łodzi w 1942 roku w celu zasilenia „aryjskiej rasy”. Od soboty przed budynkiem byłego ośrodka Lebensbornu 90 róż upamiętnia dzieci, które stały się ofiarami rasistowskiej polityki III Rzeszy. Do każdej róży przypięto kartkę z imieniem i nazwiskiem zrabowanego dziecka. Większość z nich pochodziła z Polski.